czwartek, 21 marca 2013

Będę... tutaj.



Dziś może już nie koniecznie hard yaoi, a coś bardziej troszkę sad. Dlaczego smutne? Nie mam pojęcia, tak mnie jakoś wzięło i tak już wyszło. Zapraszam do czytania tego krótkiego shota. Miłej lektury! 
~~~

Stąpał nerwowo po scenie. Śpiewał piosenkę. To już ta ostatnia. Smutna? Dla niego teraz wszystko było smutne. Tekst śpiewał przez łzy. Czuł jak głos mu się łamie. Ludzie w tłumie przestali skakać i się cieszyć. Stali niemal w bezruchu bujając się tylko lekko w prawo, w lewo… Stał na podwyższeniu sceny. Słowa z trudem przechodziły mu przez gardło. Cassis… piosenka, z którą wiązał tak wiele wspomnień, niekoniecznie tych smutnych. Obejrzał się za siebie. Kai za perkusją, Uruha i Aoi skupiają się na grze. Tylko Reity brak… Ten siedział za kulisami. Oglądał występ grupy z uśmiechem na twarzy. Mu również, gdy tylko usłyszał pierwsze dźwięki piosenki zakręciła się łza w oku.
Skończył śpiewać. Zapanowała grobowa cisza. Nikt nie śmiał oddychać, poruszyć się. Nikt też nie wiedział dlaczego basisty nie ma na scenie.
- Aishiteru yo. – Szepnął Ruki do mikrofonu. Nikt nie wiedział komu wokalista właśnie wyznał miłość. Wszyscy rozglądali się nerwowo poszukując może w tłumie kogoś, do kogo skierowane były słowa. Ruki uśmiechnął się lekko i zszedł ze sceny. To jeszcze nie koniec ich występu. Aoi spojrzał na Uruhę, a ten na perkusistę. Kompletnie nie wiedzieli jak się zachować. Czuli w powietrzu ten smutny nastrój. To on ich przygnębiał.

Ruki stanął przed Reitą siedzącym na kanapie. Łzy przysłoniły mu kompletnie widok na świat. - Skarbie, nie płacz. – Powiedział spokojnie basista nie wiedząc co ma zrobić. – Zawsze możecie znaleźć nowego basistę, a przecież wiele zespołów radzi sobie bez basisty. Nie musicie od razu zakańczać kariery, szkoda tego.  – Dodał prędko.
- The GazettE bez Ciebie to już nie ten sam zespół…  - Mruknął Ruki. – Bez Ciebie sobie nie poradzimy, to już nie to samo. – Wokalista był zdruzgotany. Tak. To prawda. Reita był chory. Śmiertelna i nieuleczalna już gdyż zbyt zaawansowana choroba. Nie jest w stanie już biegać, skakać i bawić się na scenie. Najlepiej gdyby już tylko leżał, a mimo wszystko przywlókł się tutaj by posiedzieć za sceną i obserwować ostatni koncert zespołu. Ostatni w ich karierze i ostatni w jego życiu, które już niebawem dobiegnie końca.
- Przecież zawsze będę. – Uśmiechnął się do Ruki’ego. – Tutaj. – Dotknął piersi wokalisty. – Będę w Twoim sercu. Tak samo jak w sercu Aoi’a, Uruhy, Kai’a i wszystkich fanów. – Uśmiechnął się zamykając powieki.
~~~

Chlip, chlip... Liczę na komentarze. Możecie również pisać z czyim udziałem chcielibyście kolejne yaoi. ;) 


3 komentarze: